Nie będę tu pisać o przyczynach,  o statystykach, o skutkach zaburzeń sensorycznych. Jeżeli macie kontakt z osobami z autyzmem, zachęcam, żebyście spojrzeli na sferę sensoryczną każdego dziecka/ dorosłego indywidualnie. Łatwiej będzie wam zrozumieć potrzeby i trudności wynikające z zaburzeń integracji sensorycznej, jeżeli przyjrzycie się swoim słabościom w tym zakresie.

Na pewno jest coś, czemu lubisz oddawać się bez pamięci, co sprawia, że odczuwasz sensoryczną rozkosz… nie wiem co to jest, ale gdy to robisz, wszystko dookoła staje się nagle nieistotne, zatracasz się w swojej przyjemności. Może to lody śliwkowe, piosenka Radiohead, masaż gorącą czekoladą, wąchanie Coco Chanel, film Jarmusha, dotyk bliskiej osoby… a może patrzenie na obracający się bęben pralki, zapach z rury odkurzacza, smak ziemi, odgłos jadącego pociągu, dotykanie gładkich powierzchni…

Na pewno jeden z Twoich zmysłów jest bardziej wyostrzony niż pozostałe. To sprawia, że pewne bodźce sensoryczne doprowadzają Cię do szału: zapach czosnku, perfumy babci, heavy metal, smak szczawiu, stroboskop, wełniany sweter po siostrze… a może widok mleka, zapach proszku, głos sąsiadki, światło w szkole, dotykanie głowy…

Zanim ocenisz osobę z autyzmem, zanim zabierzesz jej przyjemności sensoryczne lub będziesz zmuszał do odczuwania, tego co nieprzyjemne- pomyśl o swoich sensorycznych małych dziwactwach. Chciałbyś, by zabroniono ci jeść ulubioną potrawę, by wycofano twoje ukochane perfumy? A może nie miałbyś problemu, gdyby zmuszano cię do jedzenia czosnku lub noszenia wełnianych rzeczy, których nie cierpisz.

Zastanów się, nad przyczynami trudności sensorycznych, zanim zaczniesz działać. Może to zła dieta, alergia, atopowa skóra lub potrzeba silnej stymulacji. Skonsultuj się z terapeutą integracji sensorycznej zanim zabronisz swojemu uczniowi bujać się na krześle, skakać lub obgryzać ołówki 🙂