Autonomia

Blog o autyzmie

Czy jestem ASem, czy jestem z ASem?

Gdy zaczynamy czytać objawy jakiejś choroby, zazwyczaj wydaje się nam, że połowa pasuje do nas. Zaczynamy się zastanawiać, czy  wszystko z nami ok, a może potrzebujemy lekarza///? Zachowania takie jak: fascynacja jednym określonym tematem, niezwykła precyzja, ścisłe podążanie za planem, bezpośredniość w rozmowie, to tylko niektóre z wielu budzących z początku  zainteresowanie, następnie zmartwienie, ale czasem też lęk.

Jeżeli chodzi o małe dziecko nie boimy się pytać, doradzać, czy po prostu iść do specjalisty. Gorzej z dorosłymi, gdy wydaje nam się ze coś nam dolega często zamiatamy fakty pod dywan. Co jeśli diagnoza okaże się niewygodna>?  zaczynają się kolejne pytania:

– Jak choroba wpłynie na moje życie, na relacje z najbliższymi?

– Co powiedzą inni?

– Czy powiedzieć o tym w pracy?

Zaczynamy zgłębiać temat z pomocą wujka Googla, co często okazuje się dla nas zgubne. Cóż, w takich tematach trzeba wiedzieć, gdzie szukać informacji.

Wśród nas wiele osób dorosłych z Zespołem Aspergera funkcjonuje bez diagnozy i bez świadomości, że ich trudności mogą wynikać z poważniejszego zaburzenia.

Jeśli masz podejrzenia, że Ty lub ktoś z Twoich bliskich ma Zespół Aspergera, a może chcesz wiedzieć ile cech ZA posiadasz warto to sprawdzić jak najszybciej! Pomocne będą poniższe testy:

  1. Test stworzony przez osoby z ZA dla osób dorosłych z ZA.

http://www.rdos.net/pl/

wynik osoby neurotypowej: 25 na 200

wynik osoby z ZA: 178 na 200

  1. Test czynnika AQ (Autism- Spectrum Quotient), który ma ułatwić wstępne stwierdzenie poziomu cech autystycznych. Został stworzony przez psychologa Simona Baron-Cohena wraz z grupą specjalistów z Centrum Badań nad Autyzmem w Cambridge. Test składa się z 50 pytań z zakresu umiejętności socjalnych, zdolności do łatwego przerzucania uwagi, przywiązywania uwagi do detali, komunikacji i wyobraźni.

http://www.centrum-terapii.pl/test-czynnika-aq/

  1. Test rozpoznawania emocji na podstawie wyrazu oczu, jego wykonanie zajmuje około 10 min, jest dostępny on- line.

http://socialintelligence.labinthewild.org/mite/#

wynik osoby neurotypowej: 26 do 31.

Taki test to pierwszy krok, jeżeli wynik Cię niepokoi, kolejnym będzie zgłoszenie się do specjalisty.

Więcej na temat Zespołu Aspergera przeczytacie w poprzednich postach:

Zespół Aspergera

Czy Messi ma Zespół Aspergera?

1 Comment

  1. Osoby z zespołem Aspergera nie chcą mieć dzieci. Przeprowadzone w Wielkiej Brytanii badania wykazały, że ponad 90% mężczyzn i ok. 70% kobiet z ZA nie chce mieć dzieci. Najczęściej podawaną przyczyną takiego stanu rzeczy był brak zainteresowania ankietowanych tą sferą życia. Wizja rodzicielstwa postrzegana jest jako nudna, nieatrakcyjna, czy wręcz pozbawiona jakiegokolwiek sensu. Może to wskazywać na wrodzony brak tego typu potrzeb, częściej spotykany jednak u mężczyzn z ZA. Najprawdopodobniej nie ma to związku z brakiem zainteresowania dziećmi w ogólnej populacji mężczyzn, gdzie standardowo matka opiekuje się potomstwem, zaś ojciec czasem nie wie, w której klasie jest syn, czy córka. Wśród osób neurotypowych, nawet jeśli ojciec nie do końca interesuje się życiem dzieci, to ma jakieś sensowne powody, dla których te dzieci posiada. Jest to z jego punktu widzenia atrakcyjne i pożądane. Krótko mówiąc – ma w sobie jakiś wewnętrzny, psychologiczny mechanizm, sprawiający satysfakcję z samego faktu posiadania dziecka, co nie jest związane z wyznawaną religią, ideologią, czy abstrakcyjnymi uzasadnieniami ‚na siłę’. Sytuacja w populacji osób z ZA jest o tyle ciekawa, że wykazują one chęć wchodzenia w związki, czy prowadzenia aktywności seksualnej, ale już nie posiadania rodziny.

    Ankietowani z ZA, którzy posiadali dzieci, najczęściej wymieniali trzy podstawowe powody takiego stanu rzeczy. Były to:
    (1) ulegnięcie presji ze strony partnera (najczęściej neurotypowego),
    (2) niedostateczna skuteczność środków antykoncepcyjnych,
    (3) chęć sprawdzenia się w roli matki/ojca.

    Pokrótce omówię każdy z wyżej wymienionych punktów.

    Sytuacja (1) najczęściej zgłaszana była przez mężczyzn ze spektrum, którzy mieli neurotypowe partnerki. Po wielu latach trwania w związku i naleganiach partnera na dziecko, pomimo własnych oporów, szli na kompromis w nadziei, że życie się jakoś ułoży. Przyczyną takiego postępowania był najczęściej lęk przed utratą partnerki. Nie mniej ważnym argumentem było uświadomienie sobie faktu, że z własną niezdarnością społeczną mają nikłe szanse na ponowne wejście w związek, a tym bardziej na znalezienie drugiej połówki, która nie chce mieć dzieci. Jest to w zasadzie sytuacja szantażu emocjonalnego, w której bardzo często osoby ze spektrum okazują się mało konkretne i niezdecydowane – nie potrafią postawić się, wyartykułować swoich potrzeb, w wyniku czego idą na ‚zgniłe’ kompromisy. Dobrą metodą uniknięcia tego typu sytuacji jest jasne zadeklarowanie swoich preferencji już na początku trwania związku – żadnych ‚za a nawet przeciw’, czy odpowiedzi w stylu ‚poczekamy, zobaczymy, może coś się zmieni’.

    Sytuacja (2) zdarza się też bardzo często wśród osób neurotypowych, ale w przeciwieństwie do większości autystów, potrafią się oni pogodzić z takim stanem rzeczy a nawet – z czasem – dostrzegać plusy całego zajścia i czerpać radość z takiego obrotu spraw. Stoi to w jaskrawej sprzeczności z postawą osób ze spektrum, którym rodzicielstwo najczęściej kojarzy się w takiej sytuacji z niechcianą koniecznością, z kolejnym bezsensownym obowiązkiem i robieniem czegoś wbrew własnej naturze. Wielu autystów wolałoby aborcję. Remedium na takie nieszczęście może być podwójne zabezpieczanie się (tabletki + prezerwatywa), ewentualnie wazekotomia.

    Sytuacja (3) dotyczyła m. in. tej grupy osób z ZA, którzy czuli autentyczną potrzebę posiadania potomstwa. Byli też tacy, którzy zgodzili się na rodzicielstwo, żeby sprawdzić się, czy podołają wyzwaniu. Tej drugiej postawy kategorycznie odradzam, zwłaszcza że może nie iść w parze za tym żadna głębsza motywacja. Posiadanie dziecka tylko po to, żeby coś sobie udowodnić, albo na zasadzie, że inni tak robią, jest działaniem wbrew własnej naturze i uleganiem płytkim motywom, które mogą świadczyć o zaburzeniach osobowości. Takie osoby są często później nieszczęśliwe, latami tkwią w depresji, nie mogą realizować własnych pasji, bo muszą wybrać pracę niezgodną z ich preferencjami, żeby tylko zarobić na utrzymanie rodziny. Prowadzi to zgorzknienia, głębokiego żalu, poczucia niesprawiedliwości, wypalenia zawodowego, nerwicy i utraty sensu życia.

    Na koniec przypomnę, że Albert Einstein też miał dwóch synów, ale brutalnie mówiąc – olał ich stwierdzając, że przeszkadzają mu w pracy naukowej. Na szczęście miał pozycję i środki finansowe, żeby pozwolić sobie na taki komfort.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 × 3 =

© 2019 Autonomia

Theme by Anders NorenUp ↑