Autonomia

Blog o autyzmie

Kategoria: Integracja Sensoryczna

10 powodów, dla których warto pójść na ściankę wspinaczkową? – TUS Fundacji ARTONOMIA

Nasze TUS-y są nietypowe- każdy kto spróbuje ten wie, że nie przypominają one typowych zajęć prowadzonych według  Arnolda Goldsteina. Nie znaczy to jednak, że rezygnujemy z tego modelu. Stworzyliśmy program autorski, w którym łączymy potrzeby poszczególnych uczestników, stawiając na metody skuteczne, poparte badaniami. Jak więc wyglądają zajęcia TUS dla dzieciaków w spektrum autyzmu w Fundacji ARTONOMIA?

Spotkania dla dzieci i młodzieży w spektrum autyzmu prowadzimy według programu Pauliny Zawadzkiej „Cztery kroki do efektywnego uczenia się”, który zakłada indywidualne podejście oraz rozpoczęcie współpracy od podstawowych potrzeb każdej osoby. Nasze potkania odbywają się w salach wyposażonych w sprzęt do integracji sensorycznej.
A oto nasz ramowy program zajęć:
1. Zapewnienie poczucia bezpieczeństwa i zadbanie o komfort sensoryczny.
Powitanie. Czas na swobodną rozmowę, podzielenie się tym, co wydarzyło się w ostatnich dniach. Przestrzeń  na zmniejszenie ewentualnego napięcia, ćwiczenia z elementami terapii poprzez ruch oraz terapii integracji sensorycznej.
2. Kontakt i komunikacja
W zależności od wieku oraz możliwości komunikowania się, prowadzimy:  zabawy relacyjne, ćwiczenia ułatwiające poznawanie siebie i budowanie poczucia tożsamości, a w dalszej kolejności poznawanie kolegów i dostrzeganie różnic pomiędzy nami. Element ten może być prowadzony w formie gry lub zabawy, którą lubią uczestnicy.
3. Motywacja i koncentracja.
Wprowadzenie do tematu TUS poprzez zbudowanie zaciekawienia. Odkrywanie motywacji uczestników zajęć. Gry i zabawy związane z tematem. Na tym etapie odnosimy konkretny temat do własnych doświadczeń, podajemy przykłady z życia, korzystamy z “Historyjek społecznych”.

W tej części zajęć niezwykła rolę, odgrywa kreatywny i uważny trener, który swoimi pomysłami sprawi, że na pytanie Giny Davies:

“Czy Twojemu zaproszeniu do nauki można się oprzeć?” Gina Davies

każdy odpowie: Ależ skąd!!!

Nasza super trenerka Anna Jędrzejewska jest najlepszym przykładem, a reakcje uczestników jej zajęć najprawdziwszym dowodem na to, że TUS może być ciekawy!

4. Rozwijanie funkcji wykonawczych w sytuacjach społecznych. (TUS wg Goldsteina)
Modelowanie scenek tematycznych przez trenerów. Rozbijanie sytuacji na mniejsze elementy, tworzenie historyjek społecznych oraz planów wizualnych.
Odgrywanie scenek przez uczestników i udzielanie informacji zwrotnej. Na tym etapie wykorzystujemy nagrywanie i wspólne oglądanie, które pozwala zobaczyć siebie, posłuchać swojego głosu. Uczestnicy sami dostrzegają się w inicjowanych sytuacjach i zamiast uwag od trenerów, mogą zobaczyć czy coś chcą zmienić lub poprawić. Przede wszystkim jednak oglądanie siebie wzmacnia poczucie własnej wartości, dodaje pewności siebie, wzmacnia zdobywane na zajęciach umiejętności.                                                                                                                                                                                                Generalizacja zdobytych umiejętności. Ten etap to przede wszystkim wychodzenie poza ramy zajęć w sali. Nauka kompetencji społecznych musi odbywać się w warunkach życiowych. Nie da się przecież przećwiczyć reakcji otoczenia, przewidzieć ilości bodźców, poznać zasad obowiązujących w różnych miejscach, nie będąc tam.

5. *Gry rozwijające umiejętności społeczne, propozycje uczestników. Gdy czas na zajęciach na to pozwala oddajemy się rozrywce- jest tu miejsce na ulubione gry, muzykę i rozmowę.

Szczególne miejsce podczas naszych zajęć zajmują wyjścia z sali do przestrzeni publicznej.  Gdzie wychodzimy? To zależy od uczestników- to oni proponują miejsca, które chcieliby odwiedzić.

Na naszej liście szczególne miejsce zajmują Escape Room oraz Ścianka wspinaczkowa – przeczytajcie, jakie ta druga niesie za sobą korzyści.

10 powodów, dla których poszliśmy na ściankę wspinaczkową na zajęciach TUS?

  1. Wybór miejsca nastąpił przez samych uczestników zajęć- to gwarancja motywacji!
  2. To nowe miejsce dla uczestników- a wszystko, co nowe – wymaga nauki i wykorzystania posiadanych kompetencji. Do wyjścia trzeba było się przygotować. Dzisiaj duże możliwości dają zdjęcia na stronie obiektu, opis przestrzeni- to pozwala wstępnie ocenić- czy na pewno chcemy tam pójść oraz zobaczyć, czego możemy się spodziewać.
  3. Nowe miejsce to zupełnie nowe zasady, które -co ważne dla uczestników- od razu mają swoje zastosowanie  w sytuacji praktycznej. Na obiekcie ze ściankami do wspinaczki widzimy od razu, jaki jest cel regulaminu np. zakładania odpowiedniego obuwia i kasku, łatwo jest zrozumieć kwestię poruszania się po obiekcie i słuchania instruktora. A jeżeli coś ma sens- to warto się tego trzymać. (Najgorsze są zasady, które nie mają istotnego przełożenia na praktykę:”nogi i ręce spokojne na lekcji”- może coś wam to mówi?)
  4. Wspinaczka to doskonałe ćwiczenie wzmacniające mięśnie. Większość uczestników potrzebuje stymulacji proprioceptywnej, najlepiej w formie aktywnej, wzmacniającej mięśnie- a więc ścianka zamiast SI- zdecydowanie tak (jeżeli oczywiście nie pogłębiamy wad postawy). Wspinanie się rozwija umiejętność balansowania środkiem ciężkości ciała i rozsądnego gospodarowania siłą- jakże przydatne na co dzień 🙂
  5. Nie sposób nie zauważyć, że jest to doskonałe ćwiczenie równoważne- a więc także praca z błędnikiem, od której przecież często zaczynamy zajęcia, by wpłynąć na poziom pobudzenia.
  6. Wspinaczka w wielkiej hali pełnej ludzi to niewątpliwe ćwiczenie na utrzymanie koncentracji na zadaniu. Trzeba  odciąć się od bodźców dookoła i skupiać na własnym zadaniu. Jest to szansa na wydłużanie czasu koncentracji na jednej czynności. należy jednak zachować ostrożność, jeżeli nie chcemy uzyskać odwrotnego efektu i doprowadzić do przeciążenia sensorycznego – bądźmy uważni na potrzeby sensoryczne uczestników.  Warto zabrać słuchawki wyciszające, jeżeli w grupie jest osoba wrażliwa na bodźce dźwiękowe.
  7. Wspinanie się to niezwykłe ćwiczenie rozwijające funkcje wykonawcze:                                                                                             -wymaga odpowiedniego przygotowania przed przystąpieniem do działania oraz przestrzegania konkretnych zasad: założenie odpowiedniego stroju, uprzęży; – rozwija umiejętność planowania własnego działania (bez instrukcji i planów wizualnych); – jest nauką podejmowania decyzji (wyznaczenie sobie trasy, decydowanie gdzie postawić stopę, a gdzie chwycić) oraz jednocześnie akceptowaniem ich naturalnych konsekwencji -rozwija uczenie się na własnych błędach.
  8. Wspinaczka to szansa na rozwój wiary w siebie i własne możliwości. Postępy i kolejne poziomy trudności zwiększają samoocenę i pobudzają do działania!
  9. Wreszcie oczywisty punkt: Jest to szansa na dobrą zabawę, poznanie nowych osób, a może nawet nową pasję?
  10. Wspinaczka uczy, że nie zawsze najkrótsza droga prowadzi prosto do celu, a także tego, że sam cel nie jest najważniejszy, ale to, co spotyka nas po drodze!

Mam nadzieję, że skorzystacie z pomysłów i jeżeli prowadzicie zajęcia TUS- nie będziecie się ograniczać do 4 elementów  według Goldsteina na terenie szkoły lub poradni! Warto uczyć się w praktyce, motywacja uczestników, gdy ich propozycja zostaje wzięta pod uwagę jest nieprzeceniona. Niekoniecznie na ściankę, może do sali trampolin albo na pizzę- ale nie zamykajcie się w czerech ścianach!!

Zapraszamy na TUS-y, konsultacje i szkolenia do Fundacji ARTONOMIA,

Na naszym profilu znajdziecie m.in. opis turnusu wakacyjnego TUS, posty z zajęć, przykładowe materiały, zdjęcia z wyjść – czyli moc inspiracji!

Za ostatnie zajęcia na ściance wspinaczkowej w przestrzeni Centrum Wspinaczkowe Murall dziękujęmy Annie Jędrzejewskiej- trenerce TUS i Łukaszowi Korzeniewskiemu- instruktorowi i trenerowi, którzy zadbali o program zajęć i bezpieczeństwo.

Jeżeli macie pytania- piszcie: [email protected]

Dlaczego podskakuję/ macham/ mruczę?

„wyobraź sobie, że pośrednik między tobą a twoim ciałem znika. Znika też osoba odpowiedzialna za kontrolę nad twoimi zmysłami, myślami, umiejętnościami komunikacyjnymi. Pozostajesz zdany jedynie na siebie – własną wolą musisz zmusić ciało do najmniejszego ruchu, zewsząd zalewają cię impulsy, wrażenia i sygnały, na które nie masz wpływu” (Higashida Naoki, „Dlaczego podskakuję?” Wyd. W.A.B.,2015)

Kolejny dzień w szkole, szatnia, stresujący dzień- wycieczka do teatru- będzie się działo… Stres przed zmianą, nowym miejscem, przed podróżą metrem- tyle rzeczy, nad którymi nie masz kontroli…
Jeszcze nie wyszliście ze szkoły, a już jest ciężko- bodźce docierające do ciebie, wprost zalewają swoją intensywnością, pomiędzy szmerami, zapachami i hałasem, pojawia się „Ubieraj się, wszyscy na Ciebie czekają” … „Ubieraj się”….
Co zrobić, od czego zacząć, czemu nauczycielka stoi tak blisko i wciąż powtarza te słowa: „Ubieraj się- musimy wychodzić”. Buty, czy kurtka- nie chcesz popełnić błędu- myślisz: co najpierw??? Trudno się skoncentrować, podchodzi jakiś uczeń i krzyczy: „Szybciej- spóźnimy się”- informacji jest za dużo- zaczynasz podskakiwać, cichutko mruczysz i dyskretnie poruszasz palcami….
„STOP”, „Ręce spokojne”, „Cicha buzia”…….pani nauczycielka wspomagająca naprawdę się stara.. jednak, nie próbuje zrozumieć, czemu podskakujesz– jedyne, co stara się zrobić to zatrzymać twoją stymulację.
Autostymulacje, „IZMY”, stereotypie- to słowa używane zamiennie, uważane w większości za zachowania trudne, niepożądane, nieakceptowalne społecznie. Co więcej -na stronach ośrodków, zajmujących się terapią- możemy znaleźć procedury, jak im zapobiegać i efektywnie „eliminować”. Włos na głowie mi się jeży, gdy czytam porady specjalistów: „możemy dać dziecku wybór pomiędzy zjedzeniem ulubionego jedzenia, obejrzeniem ulubionej bajki lub autostymulowaniem się”
„umożliwiamy dziecku stymulowanie się w określonych momentach- jako nagrodę za pożądane zachowanie”.
Dokąd prowadzi takie podejście?? Do eliminacji zachowań niepożądanych, czy do zrozumienia dziecka? Jednak łatwiej jest uzyskać dobre wyniki badań- eliminując, wyznaczając czas, zatrzymując i licząc. Poczucie bezpieczeństwa, zaufanie- a z drugiej strony poziom stresu, nie tak łatwo zmierzyć timerem.

Zachęcam wszystkich do tego, by zacząć od poszukania odpowiedzi na pytanie „Dlaczego moje dziecko/ mój uczeń podskakuje/ macha/ mruczy?”
Wychodząc od przyczyny- dając uczniowi- krok po kroku to, czego potrzebuje, zaczynając od potrzeb sensorycznych, nawiążemy relację, będziemy w stanie pracować nad motywacją i nauką. Razem jesteśmy w stanie dojść do momentu, gdy autostymulacje będą mniejsze, bardziej dyskretne, ale zapewne wciąż potrzebne. Każdy z nas ma przecież soje stymulacje- poruszanie nogą, palcami, pstrykanie palcem, zabawa włosami.
Jeżeli Twój uczeń/ Twoje dziecko coś robi- robi to, z jakiegoś powodu.

Zachęcam Was do wysłuchania Caui, która specjalnie na moją prośbę opowiedziała o swoich „IZMACH”:
• To jest bardzo dobre dla mnie. To mnie relaksuje, daje mi szczęście. Rozumiem siebie, to mój ”sprawdzian”. Rozumiem wtedy siebie, bo jestem zadowolona i spokojna.
• To jest dla mnie ważne. Ludzie, którzy chcą zatrzymać autostymulacje, nie wiedzą/ nie rozumieją, że one sprawiają, że czuję się dobrze.

Caui o “izmach”

http://vencerautismo.org/

Caui, dziękuję Ci, za pomoc w rozumieniu, jak być DLA ucznia, a nie dla wyników badań. P.

P.S. Rodzicu, Nauczycielu- Nie mów stop #zacznijodsensoryki poznaj 4 kroki do #efektywneuczeniesię

szkolenia i superwizje na zamówienie

LIST DO NAUCZYCIELA

Drogi Nauczycielu, Terapeuto

W tym szczególnym dniu zamiast życzeń przesyłam piosenkę, mając nadzieję, że dzięki niej lepiej zrozumiesz swojego ucznia  z autyzmem.

Jeżeli Twój uczeń z autyzmem  ma trudności sensoryczne, zdarza mu się zamykać w sobie,  nie reagować na komunikaty, ani bodźce, skakać i głośno krzyczeć, spróbuj pomyśleć jak Ty reagowałbyś na świat, za którym nie nadążasz.

Gdyby wszystkie docierające do Ciebie dźwięki były tak samo głośne, wszystkie zapachy tak samo intensywne, każdy dotyk bolesny, a informacje wzrokowe nie tworzyły spójnej całości- czy nie czułbyś się jak w kołowrotku, z którego chcesz uciec? Czy nie szukałbyś spokojnego miejsca, a może po prostu schowałbyś się pod ciężkim kocem, odcinając się od nadmiaru bodźców.

Przeczytaj fragment dobrze znanej Ci piosenki, tak gdyby wypowiadał je twój uczeń:

„Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam 
Na pierwszej stacji, teraz, tu! 
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat bo wysiadam 
Przez życie nie chce gnać bez tchu 

Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę 
Gubiąc wątek i dni 
A jakiś bies wciąż powtarza mi: prędzej! 
A życie przecież po to jest, żeby pożyć 
By spytać siebie: mieć czy być?”

piosenka “Ja wysiadam” https://www.youtube.com/watch?v=eIzmSk5s-_g

Teraz nie tylko widzisz, jak ciężko jest żyć w kołowrotku pełnym bodźców, ale też słyszysz wołanie o pomoc „Nie chcę gnać bez tchu”.

Jeżeli chcesz pomóc osobie z autyzmem z nadmiarem bodźców możesz pamiętać o kilku prostych zasadach:

  1. Dostosuj tempo i przebieg dnia do potrzeb i możliwości osoby z autyzmem.
  2. Jeżeli jest taka potrzeba ogranicz dopływające bodźce.
  3. Zapewnij przerwy na stymulację lub relaks. Zazwyczaj pomaga masaż, ćwiczenia stymulujące czucie głębokie lub odpoczynek pod ciężkim kocem.

Wracając do słów piosenki, chcę zwrócić Twoją uwagę na ostanie słowa i zachęcam do spytania  siebie, co jest ważne „Mieć czy być”.

Drogi Nauczycielu, Terapeuto-  czy istotne jest, jak wiele osiągnie twój uczeń, ile wysokich wyników będzie „MIEĆ”, jeżeli droga do celu była dla niego trudnym i stresującym przeżyciem? Pamiętaj, jak ważne jest prawo każdego z nas do tego, aby BYĆ w pełni sobą i BYĆ szczęśliwym człowiekiem. Pogoń, kołowrotek, chęć posiadania coraz więcej dóbr, punktów, dobrych ocen, choć czasem nie warto…

P.S. Życzę Ci byś BYŁ dobrym Nauczycielem.

Twoja P.

Autyzm w metrze

6:50 wybiegam na szkolenie; najpierw z buta na Wileński a potem do metra, dziś ten dzień , kiedy wolałabym tam nie wsiadać, nie ma gdzie palca wcisnąć…

Mała przestrzeń – dużo ludzi… Czyjś oddech na Twojej szyi, twoje plecy przy plecach innej osoby, rozmowy, muzyka w nie twoich słuchawkach- a jednak głośno, perfumy zmieszane z zapachem potu, frytek, futra…do tego światło tak ostre, że chcesz zamknąć oczy, a dźwięk hamowania na każdej stacji sprawia, że zaciskasz nie tylko zęby, ale wszystkie wnętrzności… Podróż metrem – nic takiego, dzień jak co dzień………………. Wysiadasz——————— czujesz ulgę, ale jesteś tak zmęczony, że przez kolejne dwie godziny nie docierają do Ciebie żadne słowa, żadne informacje.

Mi jest lepiej już po minucie, ale każdy ma inną wrażliwość sensoryczną.

Nie oceniaj osób, które jadąc metrem pełnym ludzi zatykają uszy, dziwnie się rozglądają, kiwają się, a czasem szepczą lub krzyczą, być może nie radzą sobie z nadmiarem bodźców sensorycznych.

Temat zmysłów i autyzmu był głośny podczas jednej z kampanii społecznych Fundacji SYNAPSIS. Pamiętacie jak Bartek Topa wcielił się w osobę z autyzmem, między innymi podczas podróży metrem? To była rola aktorska, choć dla wielu osób to codzienność.

Opis kampanii społecznej z udziałem Bartka Topy

A poniżej film z kampanii:

Źródło filmu: youtube.com

Sens sensoryki

Nie będę tu pisać o przyczynach,  o statystykach, o skutkach zaburzeń sensorycznych. Jeżeli macie kontakt z osobami z autyzmem, zachęcam, żebyście spojrzeli na sferę sensoryczną każdego dziecka/ dorosłego indywidualnie. Łatwiej będzie wam zrozumieć potrzeby i trudności wynikające z zaburzeń integracji sensorycznej, jeżeli przyjrzycie się swoim słabościom w tym zakresie.

Na pewno jest coś, czemu lubisz oddawać się bez pamięci, co sprawia, że odczuwasz sensoryczną rozkosz… nie wiem co to jest, ale gdy to robisz, wszystko dookoła staje się nagle nieistotne, zatracasz się w swojej przyjemności. Może to lody śliwkowe, piosenka Radiohead, masaż gorącą czekoladą, wąchanie Coco Chanel, film Jarmusha, dotyk bliskiej osoby… a może patrzenie na obracający się bęben pralki, zapach z rury odkurzacza, smak ziemi, odgłos jadącego pociągu, dotykanie gładkich powierzchni…

Na pewno jeden z Twoich zmysłów jest bardziej wyostrzony niż pozostałe. To sprawia, że pewne bodźce sensoryczne doprowadzają Cię do szału: zapach czosnku, perfumy babci, heavy metal, smak szczawiu, stroboskop, wełniany sweter po siostrze… a może widok mleka, zapach proszku, głos sąsiadki, światło w szkole, dotykanie głowy…

Zanim ocenisz osobę z autyzmem, zanim zabierzesz jej przyjemności sensoryczne lub będziesz zmuszał do odczuwania, tego co nieprzyjemne- pomyśl o swoich sensorycznych małych dziwactwach. Chciałbyś, by zabroniono ci jeść ulubioną potrawę, by wycofano twoje ukochane perfumy? A może nie miałbyś problemu, gdyby zmuszano cię do jedzenia czosnku lub noszenia wełnianych rzeczy, których nie cierpisz.

Zastanów się, nad przyczynami trudności sensorycznych, zanim zaczniesz działać. Może to zła dieta, alergia, atopowa skóra lub potrzeba silnej stymulacji. Skonsultuj się z terapeutą integracji sensorycznej zanim zabronisz swojemu uczniowi bujać się na krześle, skakać lub obgryzać ołówki 🙂

© 2019 Autonomia

Theme by Anders NorenUp ↑