Autonomia

Blog o autyzmie

Tag: terapia

„Rozwijanie umiejętności życiowych u dzieci z autyzmem lub zespołem Aspergera”

W tym artykule opiszę książkę autorstwa J.M. Myers.

Zacznę od tego, że jest to książka napisana przez osobę ze spektrum autyzmu dla osób ze spektrum autyzmu, ich rodziców i terapeutów. Jednak autorka szczególnie często zwraca się do rodziców dzieci, podkreślając, że umiejętności życiowych powinniśmy uczyć od najmłodszych lat.

Jennifer Myers przyznaje, że to Temple Grandin zmusiła ją do napisania tej książki 🙂

Książka zawiera całe mnóstwo przydatnych rad, wiele przykładów ilustrujących zalecenia autorki. Nie sposób ich wszystkich tu zawrzeć. Moim zdaniem, ta lektura zdecydowanie może być polecana rodzicom podczas rozmów dotyczących ich dzieci ze spektrum. Continue reading

„Nie jestem kosmitą. Mam zespół Aspergera”

W dzisiejszym artykule chciałabym polecić wszystkim zainteresowanym tematem zespołu Aspergera książkę Joanny Ławickiej.

Na początek kilka słów o samej autorce: pani Joanna Ławicka jest doktorem nauk społecznych, prezesem prężnie działającej na rzecz osób ze spektrum autyzmu Fundacji Prodeste.  Ławicka ma zespół Aspergera, diagnozę otrzymała mając 28 lat.

Continue reading

Myślę obrazami, czyli o stosowaniu wizualizacji w terapii osób z autyzmem.

„Jedną z największych tajemnic autyzmu są niezwykłe zdolności wizualne i wyobraźnia przestrzenna większości z nas przy bardzo ubogich umiejętnościach werbalnych. Jako dziecko, a później jako nastolatka byłam przekonana, że wszyscy myślą obrazami” (T.Grandin).

Każdy z nas stale korzysta z informacji wzrokowych, jest to dominujący sposób poznawania świata. Percepcja wzrokowa pośredniczy prawie we wszystkich działaniach człowieka. Zauważmy, że trudne informacje stają się bardziej zrozumiałe, jeśli przekażemy je w sposób obrazowy.

Wizualizacja oznacza graficzne metody tworzenia, analizy oraz przekazywania informacji. Pozwala ona lepiej zrozumieć nam  złożone, abstrakcyjne pojęcia, skomplikowane zjawiska. Wielu z nas nie opanowałoby istoty procesów chemicznych bez dobrego wykresu lub nie dojechałoby do celu, wyłącznie na podstawie wskazówek ustnych. Obraz przed oczami sprawia, że nasza analiza, przetwarzanie informacji są duże szybsze. Continue reading

Dlaczego podskakuję/ macham/ mruczę?

„wyobraź sobie, że pośrednik między tobą a twoim ciałem znika. Znika też osoba odpowiedzialna za kontrolę nad twoimi zmysłami, myślami, umiejętnościami komunikacyjnymi. Pozostajesz zdany jedynie na siebie – własną wolą musisz zmusić ciało do najmniejszego ruchu, zewsząd zalewają cię impulsy, wrażenia i sygnały, na które nie masz wpływu” (Higashida Naoki, „Dlaczego podskakuję?” Wyd. W.A.B.,2015)

Kolejny dzień w szkole, szatnia, stresujący dzień- wycieczka do teatru- będzie się działo… Stres przed zmianą, nowym miejscem, przed podróżą metrem- tyle rzeczy, nad którymi nie masz kontroli…
Jeszcze nie wyszliście ze szkoły, a już jest ciężko- bodźce docierające do ciebie, wprost zalewają swoją intensywnością, pomiędzy szmerami, zapachami i hałasem, pojawia się „Ubieraj się, wszyscy na Ciebie czekają” … „Ubieraj się”….
Co zrobić, od czego zacząć, czemu nauczycielka stoi tak blisko i wciąż powtarza te słowa: „Ubieraj się- musimy wychodzić”. Buty, czy kurtka- nie chcesz popełnić błędu- myślisz: co najpierw??? Trudno się skoncentrować, podchodzi jakiś uczeń i krzyczy: „Szybciej- spóźnimy się”- informacji jest za dużo- zaczynasz podskakiwać, cichutko mruczysz i dyskretnie poruszasz palcami….
„STOP”, „Ręce spokojne”, „Cicha buzia”…….pani nauczycielka wspomagająca naprawdę się stara.. jednak, nie próbuje zrozumieć, czemu podskakujesz– jedyne, co stara się zrobić to zatrzymać twoją stymulację.
Autostymulacje, „IZMY”, stereotypie- to słowa używane zamiennie, uważane w większości za zachowania trudne, niepożądane, nieakceptowalne społecznie. Co więcej -na stronach ośrodków, zajmujących się terapią- możemy znaleźć procedury, jak im zapobiegać i efektywnie „eliminować”. Włos na głowie mi się jeży, gdy czytam porady specjalistów: „możemy dać dziecku wybór pomiędzy zjedzeniem ulubionego jedzenia, obejrzeniem ulubionej bajki lub autostymulowaniem się”
„umożliwiamy dziecku stymulowanie się w określonych momentach- jako nagrodę za pożądane zachowanie”.
Dokąd prowadzi takie podejście?? Do eliminacji zachowań niepożądanych, czy do zrozumienia dziecka? Jednak łatwiej jest uzyskać dobre wyniki badań- eliminując, wyznaczając czas, zatrzymując i licząc. Poczucie bezpieczeństwa, zaufanie- a z drugiej strony poziom stresu, nie tak łatwo zmierzyć timerem.

Zachęcam wszystkich do tego, by zacząć od poszukania odpowiedzi na pytanie „Dlaczego moje dziecko/ mój uczeń podskakuje/ macha/ mruczy?”
Wychodząc od przyczyny- dając uczniowi- krok po kroku to, czego potrzebuje, zaczynając od potrzeb sensorycznych, nawiążemy relację, będziemy w stanie pracować nad motywacją i nauką. Razem jesteśmy w stanie dojść do momentu, gdy autostymulacje będą mniejsze, bardziej dyskretne, ale zapewne wciąż potrzebne. Każdy z nas ma przecież soje stymulacje- poruszanie nogą, palcami, pstrykanie palcem, zabawa włosami.
Jeżeli Twój uczeń/ Twoje dziecko coś robi- robi to, z jakiegoś powodu.

Zachęcam Was do wysłuchania Caui, która specjalnie na moją prośbę opowiedziała o swoich „IZMACH”:
• To jest bardzo dobre dla mnie. To mnie relaksuje, daje mi szczęście. Rozumiem siebie, to mój ”sprawdzian”. Rozumiem wtedy siebie, bo jestem zadowolona i spokojna.
• To jest dla mnie ważne. Ludzie, którzy chcą zatrzymać autostymulacje, nie wiedzą/ nie rozumieją, że one sprawiają, że czuję się dobrze.

Caui o „izmach”

http://vencerautismo.org/

Caui, dziękuję Ci, za pomoc w rozumieniu, jak być DLA ucznia, a nie dla wyników badań. P.

P.S. Rodzicu, Nauczycielu- Nie mów stop #zacznijodsensoryki poznaj 4 kroki do #efektywneuczeniesię

szkolenia i superwizje na zamówienie

Czemu mycie zębów jest takie trudne?-czyli słów kilka o funkcjach wykonawczych

FUNKCJE WYKONAWCZE

Dziś opowiem Wam o sześcioletniej Amelce- ślicznej, pogodnej, niezwykłej. W jej zielonych oczach jest coś tajemniczego, co ciężko ubrać w słowa. Dziewczynka kocha konie i książki. Poznałyśmy się dwa lata temu. Amelka była spokojna i zadowolona, gdy mogła spędzać czas w ulubionym kąciku zabaw. Nie lubiła zmian i nie cierpiała koloru czerwonego. Spędzając z nią więcej czasu dostrzegałam, że codzienne czynności, jak ubieranie się, mycie czy porządkowanie pokoju sprawiają jej ogromną trudność. Przyglądając się z bliska zobaczyłam, że jej zachowanie podczas zabawy, posiłków i spacerów jest mało elastyczne, monotonne, powtarzające się, czasem pozbawione celu. Zrozumiałam, że wydawałoby się proste czynności są ogromnym wyzwaniem dla tej małej, pogodnej istoty. Zobaczcie, jakie trudności miała Amelka, gdy mama lub tata wołali ją, by umyła zęby:

  1. Często wcale nie reagowała.  Zdarzało się, że szła do kuchni lub toalety zamiast do łazienki.
  2. Nie wiedziała, co będzie jej potrzebne do mycia zębów. Czasem rozbierała się i wchodziła do wanny.
  3. Jeżeli jest już była w łazience i miała potrzebne przedmioty, potrzebowała dalszych szczegółowych instrukcji. Bez podpowiedzi i pomocy- zachowanie Amelki było chaotyczne, np. odkręcała wodę i zaczynała myć ręce; zdejmowała przedmioty z półek i zaczynała się nim przyglądać.
  4. Gdy miała już pastę na szczoteczce, miała problemy z rozpoczęciem lub zakończeniem czynności, np. myła-myła-myła. Bardzo trudne było zaplanowanie kolejnych ruchów, zazwyczaj szczotkowała w jednym miejscu.
  5. Zdarzało się połykanie pasty/ gryzienie szczoteczki/trudności z wypluwaniem pasty/ brak umiejętności płukania buzi/ wyciskanie całej tubki pasty.

Gdy pomyślimy o dzieciach, które uczą się, jak myć zęby- każde miało podobne trudności. Pytanie, dlaczego nauka tej czynności trwała u Amelki ponad dwa lata?

Czemu mycie zębów do dziś jest dla niej trudne, choć potrafi czytać i ma tak dobrą pamięć, że po jednym przeczytaniu książki o zwierzętach, pamięta wszystkie nazwy??

Wynika to z zaburzeń funkcji wykonawczych, na które składają się następujące zdolności odpowiedzialne za kontrolowanie własnego działania i podejmowanie aktywności ukierunkowanej na osiągnięcie określonego celu:

  1. planowanie,
  2. odporność na dystraktory,
  3. zdolność do koncentracji na zadaniu,
  4. samokontrola – powstrzymywanie się od niewłaściwych reakcji,
  5. monitorowanie poziomu wykonania zadania,
  6. wykorzystywanie informacji zwrotnych oraz elastyczne dostosowywanie się do zmieniających się okoliczności.

Na co dokładnie przekłada się brak tych umiejętności w codziennym życiu?

  1. Problemy z planowaniem i organizowaniem swojego działania.
  2. Nadmierna koncentracja na szczegółach.
  3. Ograniczone wzorce zainteresowań i zachowań.
  4. Trudności z czekaniem.
  5. Nieumiejętność działania w sposób elastyczny, kreatywny.
  6. Preferowania działania według schematu.
  7. Nauka krok po kroku lub na pamięć.
  8. Trudności z przestawianiem się na nowe zadanie oraz z ignorowaniem nieznaczących bodźców.

Głównym problemem osób z autyzmem jest zaplanowanie aktywności w taki sposób, żeby osiągnąć określony efekt oraz elastyczne dostosowanie zachowania do sytuacji. Codzienne czynności, takie jak: mycie czy ubieranie się stają się wyzwaniem trudnym do opanowania, a czasem celem niemożliwym do osiągnięcia bez pomocy. Najgorsze jest, gdy pewna umiejętność zostanie opanowana, ale okazuje się , że zmiana jednego z czynników potrafi zaburzyć działanie np.

– mycie zębów w innej łazience,

– zmiana szczoteczki,

– inny smak pasty do zębów.

Dlatego podczas nauki tak ważne jest, by wychodzić poza schematy i od samego początku dbać o wprowadzanie małych zmian, by nasza Amelka umiała myć zęby, a nie tylko odtwarzać czynności zamieszczone na planie, zawsze niebieską szczoteczką i biało- zieloną pastą. Jak rozwijać prawidłowo funkcje wykonawcze, by nie pogłębiać trudności, które z nich wynikają?? Na pewno jeszcze na temat napiszę. Dużo więcej o rozwoju funkcji wykonawczych możecie dowiedzieć się w praktyce na moim szkoleniu „Efektywne uczenie się dzieci z autyzmem”.

Zachęcam was także do zapoznania się z ciekawym programem dotyczącym rozwoju funkcji wykonawczych, którego autorką jest Ellen Galinsky:

Konferencja RODZIC DZIECKA Z ASD VS. TERAPEUTA. CZY RAZEM NAM PO DRODZE?

9 czerwca 2016 odbyła się konferencja naukowa z cyklu NAUKA DLA PRAKTYKI – PRAKTYKA DLA NAUKI organizowana przez Krakowską Akademię im. Frycza Modrzewskiego, Fundację Wspierania Osób z Zaburzeniami Rozwoju OD POCZĄTKU oraz Filię nr 1 Szkoły Podstawowej nr 6 w Specjalnym Ośrodku Szkolno- Wychowawczym.

Wystąpienia prelegentów poruszały bardzo interesującą i często pomijaną tematykę współpracy rodzica i terapeuty. Większość konferencji naukowych skupia się na prezentacji metod terapeutycznych, nowych wyników badań, co oczywiście jest bardzo istotne w diagnozie, terapii osób z ASD, jednak aspekt współdziałania rodzica i terapeuty był moim zdaniem do tej pory zaniedbywany przez organizatorów wydarzeń, podczas których spotykają się specjaliści.

Continue reading

Raun Kaufman, czyli człowiek który twierdzi, że wyzdrowiał z autyzmu

Od wizyty Rauna Kaufmana w Krakowie minął ponad miesiąc. Co pozostało w nas po spotkaniu z mężczyzną, który twierdzi, że wyzdrowiał z autyzmu?

Historię Rauna Kaufmana opowiadaną przez niego i jego rodziców można określić jako spektakularną, wręcz filmową. Notabene powstał film na temat rodziny Kaufmanów: „Son-Rise – A Miracle of Love”.

http://www.filmweb.pl/film/Son-Rise%3A+A+Miracle+of+Love-1979-113485

Raun Kaufman w wieku dwóch lat otrzymał diagnozę głębokiego autyzmu. Chłopiec nie posługiwał się mową, nie nawiązywał kontaktu wzrokowego. Rodzice otrzymali informację, że chłopiec wykazuje iloraz inteligencji poniżej 30. Obserwowano dużą ilość stereotypowych zachowań oraz autostymulacji. Mały Raun miał także być dzieckiem, które nigdy nie poprawi swojego funkcjonowania i trzeba będzie oddać go do specjalistycznego zakładu.

Continue reading

© 2018 Autonomia

Theme by Anders NorenUp ↑