Książka dr Peter’a Schmidta to jedna z niewielu pozycji książkowych dotyczących w głównej mierze bliskich związków (i wszystkiego, co się z nimi wiąże: zauroczeniem, miłością, seksualnością) napisanych przez osoby z zespołem Aspergera. Dla mnie, jako specjalisty pracującego z osobami z ASD i ich rodzinami, jest to najcenniejsza wiedza, gdyż pochodzi ona od osoby mającej ZA (w przeciwieństwie do informacji czerpanych od rodziców, innych profesjonalistów).

Należy przyznać, że lektury tej nie czyta się jednym tchem, gdyż język autora jest bardzo konkretny, a sposób pisania pragmatyczny. Książkę charakteryzują krótkie zdania i żołnierski styl. Przyznam, że pominęłam niektóre fragmenty, gdyż suche opisy zdarzeń momentami utrudniały czytanie.

Jednakże, w „Kaktusie…” odnaleźć można ogromne pokłady pogody ducha, poczucia humoru i niekiedy nietypowego, dla nas neurotypowych, sposobu myślenia, które zaciekawiają czytelnika, sprawiają, że chcemy lepiej poznać myśli i uczucia bohatera.

Geofizyk. Matematyk. Asperger.

Peter Schmidt dowiedział się, że ma zespół Aspergera dopiero po czterdziestce. Zanim zdobył tę wiedzę, przez całe życie zastanawiał się, co jest z nim nie tak.

Peter był świetnym uczniem, potem studentem i doktorem, a także tancerzem i podróżnikiem. Nigdy nie miał kolegów. W pewnym momencie zdecydował, że chce mieć żonę. Jednak swoje przekonania o związkach czerpał z filmów i książek. Kiedyś stwierdził „Chcę miłości takiej, jak w filmie, albo żadnej!”*. Postanowił, że jego przyszła żona musi spełniać szereg warunków, a jeżeli któreś kryterium nie zostanie zaliczone, nie nadaje się na wybrankę serca (np. jego żona powinna znosić dobrze podróże samolotem, wakacje w tropikach itd.).

Peter stworzył układ współrzędnych miłości, który przedstawiał fazy i natężenie uczuć. Wiele społecznych i emocjonalnych aspektów relacji właśnie w ten sposób rozumiał autor. W sposób typowy dla części osób z zespołem Aspergera.

Walentynkowy kaktus

Skąd tytuł? Wiąże się z nim anegdota: zbliżały się Walentynki, a Peter zupełnie nie wiedział, co kupić swojej wybrance. Sądził, że kupując cięte kwiaty skazuje je po chwili na więdnięcie i wyrzucenie. Może warto kupić kwiat, który nie zwiędnie, a dodatkowo, będzie sporo mówił o osobie, która nim obdarowuje- czyli o naszym bohaterze. Kaktus! Dopiero później Peter dowie się, że popełnił faux pas.

Seksualność

Autor przyznaje, że przez pewien czas, gdy był nastolatkiem, bardziej podobali mu się chłopcy. Natomiast pierwsze podniecenie odczuł w stosunku do kobiety, a dokładniej to jej ubranie- jeansy, które wyglądały, jakby miały pęknąć, wywołały pobudzenie. Peter stwierdza w pewnym momencie, że to nie nagość podnieca go, ale raczej konkretny ubiór człowieka.

Gdy osiemnastoletni Peter został kiedyś zapytany przez kolegów, czy podczas safari, na które pojechał z dwiema nauczycielkami, spał z nimi, odpowiedział, że tak. Przecież spali razem w namiocie. Ten młody człowiek nie rozumiał, dlaczego wszyscy ryczą ze śmiechu. Wiele osób z ZA ma trudność z odczytywaniem przysłów, związków frazeologicznych, powiedzonek. Może to być szczególnie krępujące w sytuacji, gdy dotyczą one sfery seksualnej.

Stereotypowe ruchy

Osobom z ASD zdarza się wykonywać stereotypowe, bezcelowe ruchy. Nie inaczej wygląda to u bohatera „Kaktusa…”. Dopóki mieszkał sam, mógł robić to w nieskrępowany sposób. Jednak gdy zamieszkał z dziewczyną- Martiną, dostrzeżone zostało jego dziwne zachowanie. Na szczęście, dla niej nie była to przeszkoda, choć przyznała, że „Te ruchy nie wydają się normalne, ale jeśli tego potrzebujesz, no to musisz się wyskakać”.* Peter Schmidt porusza tutaj bardzo istotny aspekt funkcjonowania osób z ASD oraz akceptacji nietypowych zachowań przez partnera.

Stado i samotnik

W trakcie swojej kariery autor wziął udział w szkoleniu, podczas którego usłyszał wiele informacji zwrotnych od grupy, które potwierdzały jego trudności społeczne. Kierownik seminarium poświęconego tzw. „miękkim umiejętnościom” powiedział Peterowi: „Pan nie może albo nie chce opanować reguł gry życia w stadzie. Panie Schmidt, panu brakuje zasad, które każde dziecko w szkole podstawowej ma już perfekcyjnie opanowane”.* Zastanawialiście się jak trudne może być funkcjonowanie w świecie, którego podstawowych zasad nie przyswoiliście,  mimo wielu lat edukacji?

Diagnoza

Gdy Peter Schmidt odkrył, że wszystkie jego nietypowe zachowania, właściwości, noszą nazwę ASD, stwierdził: „Mur, który ciągle czułem, ludzie nazywają autyzmem. (…) To jedno słowo odpowiada na wszystkie piętrzące się odwieczne pytania <<dlaczego>> (…)”.* Autor książki uważa, że diagnozę odkrył w odpowiednim czasie. Sądzi, że gdyby poznał ją wcześniej, bliscy mogliby roztoczyć nad nim parasol ochronny i nie dokonałby wielu rzeczy, które osiągnął, dzięki silnej wierze w siebie.

Stąd moja refleksja dla wszystkich specjalistów diagnozujących osoby pod kątem ASD: czy stawiając diagnozę niekiedy zdarza nam się zaszkodzić, zamiast pomóc?

Śmiało polecam książkę dorosłym osobom z ASD oraz ich rodzicom.

Fundacja SYNAPSIS na swoim kanale zamieściła fragment „Kaktusa…” czytany przez aktora, Bartłomieja Topę. Zachęcam do wysłuchania: https://www.youtube.com/watch?v=rUCXD9MWy3c

Wszystkie cytaty oznaczone * pochodzą z książki „Kaktus na walentynki czyli miłość Aspergerowca”.