Autonomia

Blog o autyzmie

Author: Paulina Zawadzka (page 1 of 2)

JAKA JEST KOBIETA ze SPEKTRUM AUTYZMU?

 

O kobietach w spektrum coraz więcej, choć wciąż pozostają niezauważone, później zdiagnozowane, mniej wspierane…

Historie dziewczyn ze spektrum, które znam- są w większości zagmatwane, pełne zwrotów akcji, zazwyczaj z późną diagnozą. Często depresja, bulimia czy inne trudności były często pierwszymi momentami, gdy ktoś zauważał ich potrzeby. Jak to jest, czy jak sugerują niektórzy kryteria diagnostyczne były tworzone pod chłopców (http://www.autism.org.uk), czy faktycznie dziewczyny radzą sobie lepiej z tak zwanym „maskowaniem” swoich trudności?

Niezwykle trafnie o kobietach ze spektrum pisze Rose Hughes:

„Myślę, że bycie kobietą jest trudne, bycie kobietą z autyzmem jest jeszcze trudniejsze”

Po czym dodaje, że  kobiety generalnie są postrzegane jako słabsze, bardziej wrażliwe, wciąż muszą udowadniać swoją niezależność.

Dodając swoje przemyślenia do słów Rose:

Tak samo jest wśród osób a autyzmem, które w świecie neurotypowym, pełnym stereotypów niejednokrotnie odczuwają presję oraz potrzebę ciągłego udowadniania, że mogą funkcjonować samodzielnie, wykonywać różne zawody, decydować o sobie, wciąż muszą szukać dróg by „wpasować się” w towarzystwo.

KAŻDY STEREOTYP zamyka nam drogę do poznania drugiego człowieka. Tak jak nie ma dwóch takich samych osób ze spektrum- tak nie ma dwóch takich samych kobiet czy mężczyzn.

Nawet dziś dostając życzenia- powtarzający się symbol kobiecości to wysokie obcasy, czerwona szminka, ładna sukienka.

Nie znam osobiście kobiety z autyzmem lub Zespołem Aspergera, która zgodziłaby się z taką wizją kobiecości.

A więc jaka jest KOBIETA ze spektrum autyzmu?

Oczywiście- każda inna. Dla mnie jednak jest pewien zbiór cech, którego nie można jej odmówić:

  1. niezwykła wrażliwość– która niestety może jest przyczyną wielu trudności, często depresji

  2. indywidualność– tak bardzo indywidualna . Hasło często powtarzane „książkowy autyzm”, którego tak bardzo nie lubię- niech ląduje w koszu raz na zawsze

  3. siła– do bycia sobą i walki o swoje!

  4. inteligencja–  która niejednokrotnie potrafi zaskoczyć

Mam nadzieję, że rozwijająca się wczesna diagnostyka sprawi, że poprawi się wsparcie dziewczynek ze spektrum, by mogły być silnymi kobietami. Diagnoza wiele zmienia- potwierdzeniem są chociażby słowa Weroniki:

„Ta diagnoza zmieniła moje życie na plus. Wcześniej byłam zagubiona – wiedziałam, że coś mi dolega, ale nikt nie potrafił powiedzieć, o co dokładnie chodzi. Błądzić jest rzeczą ludzką, to prawda, ale tkwienie w niewiedzy bardzo utrudnia życie. Dzięki diagnozie jestem w pewnym sensie pogodzona ze sobą. Mam świadomość swoich braków, uczestniczę w terapii grupowej i mogę prowadzić normalne, spokojne życie.”

Czytaj więcej: http://www.nowiny24.pl/wywiady/art/6191699,dziewczynki-potrafia-kamuflowac-objawy-autyzmu,id,t.html

Niezmiernie cieszę się, że na  Konferencji NIC O NAS BEZ NAS, 07.04.2018 w Warszawie  4 wspaniałe kobiety opowiedzą o swoim spektrum, pomogą zrozumieć i otworzyć nam oczy na swoje potrzeby.

 

MOC ŻYCZEŃ

Nie prezentów

Nie światełek

Nie pierogów

Nie ryby z ością

 

Ale czasu, by złapać oddech

Przytulić się

Pobawić

Zrobić coś razem

Zrobić coś jak zwykle

Zrobić coś nowego

 

Świąt z Jezuskiem lub z Gwiazdorem

Byle nie przed telewizorem

 

Tej miłości niepojętej w waszych sercach-

Tej bliskości- tak potrzebnej tu i teraz

Normalności bez przepychu

Cudu – by nie myśleć choć przez chwilę,

Co by było……

W cichą noc, ze spokojem i radością

poczuć jak ważne jest

to, co JEST

Nie pytaj o autyzm

Nie pytaj jaki autyzm ma osoba, zapytaj jaką osobę ma autyzm.

Jaka jest diagnoza?

Czy jest wysoko funkcjonujący?

Ale, myślisz że to raczej Zespół Aspergera?

Może to przez ADHD?

Takie i wiele innych pojawiają się w rozmowach terapeutów, nauczycieli – próbujących zrozumieć i pomóc.

Jaką metodę zastosować?

Ale czy są na to dowody naukowe?

Nie można chyba tak mieszać różnych podejść?

I słowa na koniec warsztatów na temat autyzmu:

Za mało gotowych rozwiązań. Potrzebne nam metody, które na 100 % zadziałają.

Drodzy Nauczyciele,

prowadząc warsztaty nie dam Wam gotowych odpowiedzi- tego możecie być pewni.

Nie widziałam na oczy waszego ucznia- to Wy go znacie,  jeśli nie- zacznijcie właśnie od tego, by go poznać.

Nie ma jednej metody, jednego podejścia, gotowego rozwiązania- jeżeli myślimy o pracy z drugim człowiekiem.

Tylko otwartość i poznanie, indywidualne spojrzenie na świat i życie konkretnej jednostki pozwolą Ci lepiej zrozumieć i pomóc.

Wiedza jest ważna i potrzebna, ale nie wystarczy. Warto zgłębiać temat w świetle nowych badań – ale pamiętajcie:

 „żadna książka, żaden lekarz nie zastąpią czujnej myśli, własnego uważnego spostrzegania” (J. Korczak)

O co więc pytać? Od czego zacząć? Zapytaj:

Jak pomóc sobie? Jak być lepszym nauczycielem? Jak być dobrym obserwatorem?

Jak wykorzystać wiedzę do szukania indywidualnych rozwiązań? A może sam uczeń podpowie Ci- co mu pomoże?

Mi pomaga spokój i bycie na każdej lekcji na 100% Tu i Teraz.

Pomogło mi też zapytanie uczniów, co ich wkurza w nauczycielach. Odpowiedzi to proste wskazówki dla mnie.

Wkurzam się, gdy nauczyciele:

  •  się spóźniają

  • piją kawę na lekcji

  • myślą, że wiedzą wszystko najlepiej

  • wyjmują telefon na lekcji

  • nie słuchają.

Więcej o moich doświadczeniach pracy nauczyciela na warsztatach.

Jak być przyjacielem, ale i przewodnikiem? 

Czy jestem gotowy być wychowawcą:

„który nie wtłacza, a wyzwala, nie ciągnie, a wznosi, nie ugniata, a kształtuje, nie dyktuje, a uczy, nie żąda, a zapytuje”(J. Korczak)

Czy jestem gotowy przestać patrzeć na ucznia wyłącznie przez pryzmat jego diagnozy?

Nie chcesz przecież, by mówiono o Tobie:

– „ma humory- jak każda baba”

– „plotkują, nie przestają gadać- typowe nauczycielki”

-„faceci nie potrafią rozmawiać”.

Nawet jeśli akurat masz humory, plotkujesz, czy jest Ci trudno rozmawiać- nie chcesz być oceniany przez przyklejoną etykietę.

Nie myśl więc stereotypami- odkryj swojego ucznia z jego wyjątkową tożsamością- zrozum i pomóż.

„Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma,
 lecz przez to, czym dzieli się z innymi.”(J. Korczak)

W każdym uczniu jest niezwykły człowiek, może jest też autyzm, ale to zdecydowanie sprawa drugorzędna.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Moja podróż z autyzmem

Nasze życie to podróż.

Życie z autyzmem to wyjątkowa podróż – pełna zakrętów, stromych wzniesień i przeszkód. Każdy, kto jest w tej podróży, doświadcza, jak często trzeba się zatrzymać, a czasem zawrócić.

Mając wyznaczony cel podróży, musimy podejmować liczne decyzje, uczymy się, jak  przetrwać i zadbać o siebie. Często stawiamy sobie wymagania, mierzymy czas i kilometry- narzucając coraz szybsze tempo. Koncentrując się na celu i sukcesie -często przestajemy dostrzegać to, co najbardziej niezwykłe podczas naszej podróży.

  • Gdy na naszej drodze pojawia się piękne jezioro- zatrzymajmy się, by cieszyć się tą chwilą i miejscem.
  • Gdy spotkamy podróżnika, któremu zabrakło wody- zatrzymajmy się i podzielmy się swoją. Może zmierzamy w tym samym kierunku, a przecież razem- raźniej.
  • Gdy mamy do wyboru drogę na skróty przez pusty tunel lub dłuższą, przez niezwykłe wzgórza- zastanówmy się, która przyniesie nam więcej szczęścia.

Każdy z nas wiele razy docierał do wyznaczonego celu. Co najbardziej pamiętamy z tych podróży?

Dotarcie do celu, czy to, co spotkało nas po drodze?

 

Idąc przez życie z autyzmem- proszę Cię –zatrzymaj się i odetchnij: ciesz się miejscem , w którym aktualnie jesteś ze swoim dzieckiem, pobawcie się, poskaczcie, odpocznijcie. Rano znów ruszycie z nową energią. Ale to, co zapamiętacie po dotarciu do celu – to miejsca, ludzie, trudy i radości- nie sam cel. Bo gdy docieramy w wyznaczone miejsce, droga wcale się nie kończy. 

Wybierając podejście terapeutyczne na naszej drodze ku samodzielności z autyzmem- zastanówmy się, która trasa da nam więcej radości. Zachęcam Cię do zapoznania się z mapą terapii niedyrektywnej– prowadzi ona przez niezwykłe szlaki. Daje prawo wyboru w zależności od indywidualnych potrzeb. Usłyszałam ostatnio, że nie jest wybierana, gdy chcesz widzieć szybkie efekty. Ale osoby, które nią zmierzają – wiedzą- że nie zamienią jej na drogę na skróty.

Ważne jest by wiedzieć, dokąd się zmierza, ale nie warto zamykać oczu, na to co nas otacza. 

 

P.S. Piszę dziś z warszawskiego Żoliborza -właśnie miałam wyjść na spacer… nie pójdę-  zaczęło strasznie padać- ależ pachnie!!- posiedzę sobie na balkonie- popatrzę i poczekam. Jest pięknie. 

 

Życzę Ci niezwykłej drogi podróżniku.

P.

 

DZIECI – TABLETY – AUTYZM- podsumowanie prezentacji

Wielokrotnie prosiliście o relację z konferencji. Dla wytrwałych- kilka słów o tym, co działo się w Stanach.

W kwietniu 2017 roku uczestniczyłam i zaprezentowałam 2 tematy podczas 5-tej międzynarodowej konferencji dotyczącej rozwoju małego dziecka, zorganizowana przez CCRC Tulsa (Centrum wspierania rozwoju dziecka) pod hasłem A World of Possibilities: It All Starts Here (Świat możliwości: wszystko zaczyna się tutaj).

Wśród prelegentów znaleźli się specjaliści ze Stanów Zjednoczonych, Nowej Zelandii, Izraela oraz Polski. Tematy wystąpień i warsztatów koncentrowały się na szerzeniu podejścia bazującego na szacunku i miłości w pracy z dziećmi 0- 3 r. życia. Oto najważniejsze wnioski:

  1. Praca z dzieckiem musi opierać się na relacji.
  2. Podstawową potrzebą dzieci jest zabawa.
  3. W naszej pracy niezwykle istotny jest szacunek do osób, miejsc, przedmiotów.
  4. W ruchu nasz mózg pracuje bardziej efektywnie.
  5. Od pierwszych dni życia dziecka powinniśmy stawiać na wspieranie rozwoju komunikacji przez budowanie samoświadomości, dawanie wyborów.
  6. Każdy nauczyciel, terapeuta, opiekun może być leaderem.

Tematy moich prezentacji:

  1. Nasze dzieci dzisiaj. – Prezentacja ukazująca specyfikę zmian wpływających na rozwój dziecka w 21-wszym wieku.
  2. Drzewo życia: wspieranie rozwoju funkcji wykonawczych u małych dzieci.

Podzielę się tematyką pierwszej z prezentacji, w której skupiłam się na przedstawieniu zagrożeń korzystania z urządzeń mobilnych przez małe dzieci. Prezentowane dane opierałam między innymi na wnioskach przedstawionych w kampanii „Mama, Tata, Tablet” Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę- dawniej Fundacji Dzieci Niczyje.

PREZENTACJA – NASZE DZIECI DZISIAJ

W tym głośnym i szybkim świecie często gubimy właściwy kierunek. Dużo energii wkładamy w planowanie naszej przyszłości- przyszłości naszych dzieci. Wybór przedszkola jest dziś niemal tak ważny jak decyzja o odpowiednim Uniwersytecie. Koncentrując się na tym, co będzie JUTRO ignorujemy to, co sprawia że nasze dzieci są zaangażowane, ciekawe, zadowolone, smutne, zaskoczone lub złe- DZISIAJ. Gdy rodzice myślą o przyszłości- dzieci zwyczajnie chcą być dziećmi.

To właśnie dzisiaj możemy zrobić coś dla naszych pociech, spędzając z nimi więcej czasu i pamiętając o realizacji ich podstawowych potrzeb- tu i teraz. Niestety patrząc na statystyki pokazujące, w jaki sposób dzieci spędzają czas wolny w świecie przepełnionym stymulacją i ekranami, w dobie rozwoju technologii – wniosek sam się nasuwa- CZAS NA ZMIANY!

Moje zmartwienia dotyczą kontaktu dzieci z urządzeniami mobilnymi od pierwszych dni życia. W internecie mnóstwo jest reklam specjalnych tabletów dla najmłodszych opatrzonych hasłami: „możesz utrzymać  ich uwagę przez godziny- dzięki specjalnym grom i aplikacjom”; „to jest tak wygodne rozwiązanie: dzieci są zainteresowane aplikacją, więc nie płaczą, są spokojne podczas podróży lub zakupów”, „smartfony są prawdziwymi wybawicielami podczas podróży”. Szukając aplikacji dla dzieci przed 3 rokiem życia- możemy wybierać pośród setek proponowanych produktów- oczywiście wszystkie mają walory edukacyjne. Dzieci dwuletnie budują wieżę na tablecie- ale nie potrafią dobrze chwycić drewnianego klocka. Coraz częściej obserwuje się u małych dzieci: zaburzony kontakt, opóźnienia w  rozwoju komunikacji, problemy w zakresie motoryki,  obniżoną samokontrolę, trudności z zasypianiem. Przyczyna może być bardzo prosta- niewystarczająca ilość- realnej zabawy z rodzicami/ opiekunami; mało czasu spędzanego w ruchu. Pojęcie „dzieci tabletowe” pojawiało się już kilka razy w mediach, między innymi dr Michał Wroniszewski wskazywał na ryzyko błędnej diagnozy spektrum autyzmu u dzieci, których podstawową zabawką jest tablet. Pracując na co dzień z dziećmi, których rozwój przebiega dysharmonijnie, zauważam, że problem nasila się z każdym rokiem.

Ogromną trudnością okazuje się fakt, iż korzystanie z urządzeń mobilnych jest silnie uzależniające. Wystarczy rozejrzeć się wokół, w pracy, w mieście, w metrze, w restauracji, w domu- zawsze towarzyszy nam nasz przyjaciel – smartfon. Niektórzy przyznają, że nie rozstają się z nim nawet w nocy. Nie jest więc zaskoczeniem, że dziecko które posmakowało tej „niezwykłej” stymulacji będzie się domagało więcej. Choć wiele mówi się o tym, że najmłodszym dzieciom nie służy zabawa na tabletach, smartfonach, czy godziny spędzone przed ekranem- coraz więcej rodziców posiłkuje się „niezawodną, podręczną nianią”.

By pokazać nasilenie problemu przedstawiłam wnioski z trzech badań:

  1. Korzystanie z urządzeń mobilnych przez małe dzieci w Polsce. – Agnieszka Bąk, Fundacja Dzieci Niczyje 2015 (obecnie Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę)

Wyniki (kwestionariusz on-line dla rodziców 1011 dzieci w wieku 6 miesięcy do 6,5 roku):
– 64% dzieci od 6 miesięcy do 6,5 roku korzysta z urządzeń przenośnych: 43% w wieku 1-2 lat ; 62%  w wieku 3-4 lat

– 30% 1-2-latków używa urządzeń przenośnych każdego dnia

– 25% badanej grupy korzysta z mobilnych urządzeń na co dzień

– 26% dzieci ma własne urządzenia mobilne

– 79% dzieci korzysta z tabletu lub smartfona do oglądania filmów, a 62% do gry lub używania aplikacji na swoich urządzeniach

– Jednorazowo dzieci spędzają około 1 godziny na urządzeniach mobilnych

– 69% rodziców pozwala swoim dzieciom korzystać z urządzeń przenośnych w celu wykonywania własnych zadań

– 49% rodziców pozwala swoim dzieciom korzystać z tabletów lub smartfonów jako nagrody

– 62% rodziców zawsze lub prawie zawsze towarzyszy swoim dzieciom przy użyciu urządzeń mobilnych,

– 63% dzieci korzystało z urządzeń bez określonego celu.

  1. Rola rodziców i mediacji rodzicielskiej w korzystaniu z urządzeń mobilnych przez dzieci w wieku 0-3 lat: postawy i praktyki rodziców estońskich. -Elyna Nevski, Andra Siibak, Instytut Studiów Społecznych, Uniwersytet Tartu, Tartu, Estonia 2016

Wyniki badania (kwestionariusz dla rodziców 400 dzieci w wieku 0-3):

– 49,5% dzieci w wieku 0-3 lat może korzystać z urządzeń inteligentnych

– Najczęściej używanymi urządzeniami mobilnymi wśród niemowląt i małych dzieci są smartfony i tablety, używane każdego dnia odpowiednio przez 39,4 i 25,2% dzieci w wieku 0-3 lat

– Częstotliwość korzystania z ekranu dotykowego wśród dzieci wzrasta wraz z wiekiem

– Ponad połowa respondentów (56%) zainstalowała 5-9 aplikacji w smartfonach lub tabletach (28,8%), a 40% z tych aplikacji zostało zgłoszonych do zainstalowania z myślą o ich małych dzieciach. Głównym powodem (31,3%) dla instalacji tych aplikacji według rodziców były uznane korzyści edukacyjne tych aplikacji

  1. Pierwsza ekspozycja i używanie mobilnych urządzeń przez małe dzieci. -Hilda K. Kabali, Matilde M. Irigoyen, Rosemary Nunez-Davis, Jennifer G. Budacki, Sweta H. Mohanty, Kristin P. Leister, Robert L. Bonner Jr, Amerykańska Akademia Pediatrii 2014 r

Wyniki badania (badanie przekrojowe: kwestionariusz dla rodziców 350 dzieci w wieku od 6 miesięcy do 4 lat):

– Prawie wszystkie dzieci (96,6%) korzystały z urządzeń przenośnych, a większość z nich korzystała z nich przed  1 rokiem życia (52% oglądało telewizję, 36% używało ekranu dotykowego, 24% dzwoniło do kogoś, 15% używało aplikacji i 12% korzystało z gier)

– Powody, dla których rodzice dają dzieciom do zabawy urządzenia mobilne: porządki domowe (73%), codzienne zajęcia (60%), by uspokoić dziecko (65%), by położyć dziecko spać(29%)

– Czas spędzony na urządzeniach wzrastał wraz z wiekiem, z 26% 2-latków i 38% 4-latków używających urządzeń przez co najmniej godzinę dziennie.

Podsumowując powyższe badania, warto podkreślić wyniki wspólne dla wszystkich trzech raportów:
– Większość dzieci zaczęła używać urządzeń mobilnych przed 1 rokiem życia.

– Najpopularniejszymi urządzeniami wśród niemowląt i małych dzieci są smartfony i tablety.

– Częstotliwość korzystania z ekranu dotykowego wśród dzieci wzrasta wraz z wiekiem.

– Większość rodziców pozwala swoim dzieciom korzystać z urządzeń mobilnych w celu wykonywania własnych zadań.

Temat podczas konferencji wzbudził sporo refleksji i dyskusji. Dzisiaj zmierzamy w kierunku, w którym każdy w mniejszym lub większym stopniu potrzebuje korzystać z urządzeń mobilnych- zarówno dorośli- jak i dzieci. Fakt ten nie daje nam jednak prawa do zabierania dzieciom realnej zabawy i czasu spędzonego z rodziną, gdy mogą naturalnie rozwijać umiejętności społeczne, kreatywność, pewność siebie. Kontakt z mediami jest nieunikniony- natomiast rodzice i opiekunowie często nie zdają sobie sprawy z konsekwencji zastępowania zabawy i ruchu na świeżym powietrzu przez „edukacyjne aplikacje”.

Podsumowując badania zaprezentowałam film  „Homo tabletis”, pokazujący zagrożenie oraz zawierający proste wskazówki dla rodziców, którzy chcą, by dziecko korzystało z urządzeń mobilnych.

Jak nie być „tabletowym rodzicem”:

-poczekać minimum do 2 roku życia z udostępnieniem dziecku tabletu lub smartfona,

-być obecnym podczas tej zabawy, rozmawiać o niej,

– ograniczyć czas zabawy do 15 minut jednorazowo, 30 minut dziennie,

– zadbać o dobór treści,

– pamiętać, że korzystanie z urządzeń mobilnych przed snem dodatkowo pobudzi dziecko.

Wiele aplikacji nie jest określane przez twórców, dla jakich dzieci zostały zaprojektowane. Większość, z których korzystają już roczne dzieci przeznaczona jest dla wieku powyżej czerech lat.

Jak zatem ostrzegać/ informować rodziców? Kampanie i filmy, pokazujące problem wciąż powstają. Czy jesteśmy w stanie zatrzymać tę falę? Na zakończenie wspólnie z uczestnikami konferencji zastanawialiśmy się nad możliwymi rozwiązaniami, które mogłyby zmniejszyć istniejący problem- zbyt wczesnego udostępniania dzieciom urządzeń mobilnych oraz czasu spędzanego w ten sposób. Powstało kilka pomysłów, ale czekam na kolejne!

Jeżeli Ty masz dobry pomysł -jakie zmiany są potrzebne- jak możemy je wprowadzić w życie- zachęcam do kontaktu!

Literatura:

  1. Korzystanie z urządzeń mobilnych przez małe dzieci w Polsce. – Agnieszka Bąk, Fundacja Dzieci Niczyje 2015 (obecnie Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę)
  2. Rola rodziców i mediacji rodzicielskiej w korzystaniu z urządzeń mobilnych przez dzieci w wieku 0-3 lat: postawy i praktyki rodziców estońskich. -Elyna Nevski, Andra Siibak, Instytut Studiów Społecznych, Uniwersytet Tartu, Tartu, Estonia 2016
  3. Pierwsza ekspozycja i używanie mobilnych urządzeń przez małe dzieci. -Hilda K. Kabali, Matilde M. Irigoyen, Rosemary Nunez-Davis, Jennifer G. Budacki, Sweta H. Mohanty, Kristin P. Leister, Robert L. Bonner Jr, Amerykańska Akademia Pediatrii 2014 r

 

Dlaczego podskakuję/ macham/ mruczę?

„wyobraź sobie, że pośrednik między tobą a twoim ciałem znika. Znika też osoba odpowiedzialna za kontrolę nad twoimi zmysłami, myślami, umiejętnościami komunikacyjnymi. Pozostajesz zdany jedynie na siebie – własną wolą musisz zmusić ciało do najmniejszego ruchu, zewsząd zalewają cię impulsy, wrażenia i sygnały, na które nie masz wpływu” (Higashida Naoki, „Dlaczego podskakuję?” Wyd. W.A.B.,2015)

Kolejny dzień w szkole, szatnia, stresujący dzień- wycieczka do teatru- będzie się działo… Stres przed zmianą, nowym miejscem, przed podróżą metrem- tyle rzeczy, nad którymi nie masz kontroli…
Jeszcze nie wyszliście ze szkoły, a już jest ciężko- bodźce docierające do ciebie, wprost zalewają swoją intensywnością, pomiędzy szmerami, zapachami i hałasem, pojawia się „Ubieraj się, wszyscy na Ciebie czekają” … „Ubieraj się”….
Co zrobić, od czego zacząć, czemu nauczycielka stoi tak blisko i wciąż powtarza te słowa: „Ubieraj się- musimy wychodzić”. Buty, czy kurtka- nie chcesz popełnić błędu- myślisz: co najpierw??? Trudno się skoncentrować, podchodzi jakiś uczeń i krzyczy: „Szybciej- spóźnimy się”- informacji jest za dużo- zaczynasz podskakiwać, cichutko mruczysz i dyskretnie poruszasz palcami….
„STOP”, „Ręce spokojne”, „Cicha buzia”…….pani nauczycielka wspomagająca naprawdę się stara.. jednak, nie próbuje zrozumieć, czemu podskakujesz– jedyne, co stara się zrobić to zatrzymać twoją stymulację.
Autostymulacje, „IZMY”, stereotypie- to słowa używane zamiennie, uważane w większości za zachowania trudne, niepożądane, nieakceptowalne społecznie. Co więcej -na stronach ośrodków, zajmujących się terapią- możemy znaleźć procedury, jak im zapobiegać i efektywnie „eliminować”. Włos na głowie mi się jeży, gdy czytam porady specjalistów: „możemy dać dziecku wybór pomiędzy zjedzeniem ulubionego jedzenia, obejrzeniem ulubionej bajki lub autostymulowaniem się”
„umożliwiamy dziecku stymulowanie się w określonych momentach- jako nagrodę za pożądane zachowanie”.
Dokąd prowadzi takie podejście?? Do eliminacji zachowań niepożądanych, czy do zrozumienia dziecka? Jednak łatwiej jest uzyskać dobre wyniki badań- eliminując, wyznaczając czas, zatrzymując i licząc. Poczucie bezpieczeństwa, zaufanie- a z drugiej strony poziom stresu, nie tak łatwo zmierzyć timerem.

Zachęcam wszystkich do tego, by zacząć od poszukania odpowiedzi na pytanie „Dlaczego moje dziecko/ mój uczeń podskakuje/ macha/ mruczy?”
Wychodząc od przyczyny- dając uczniowi- krok po kroku to, czego potrzebuje, zaczynając od potrzeb sensorycznych, nawiążemy relację, będziemy w stanie pracować nad motywacją i nauką. Razem jesteśmy w stanie dojść do momentu, gdy autostymulacje będą mniejsze, bardziej dyskretne, ale zapewne wciąż potrzebne. Każdy z nas ma przecież soje stymulacje- poruszanie nogą, palcami, pstrykanie palcem, zabawa włosami.
Jeżeli Twój uczeń/ Twoje dziecko coś robi- robi to, z jakiegoś powodu.

Zachęcam Was do wysłuchania Caui, która specjalnie na moją prośbę opowiedziała o swoich „IZMACH”:
• To jest bardzo dobre dla mnie. To mnie relaksuje, daje mi szczęście. Rozumiem siebie, to mój ”sprawdzian”. Rozumiem wtedy siebie, bo jestem zadowolona i spokojna.
• To jest dla mnie ważne. Ludzie, którzy chcą zatrzymać autostymulacje, nie wiedzą/ nie rozumieją, że one sprawiają, że czuję się dobrze.

Caui o „izmach”

http://vencerautismo.org/

Caui, dziękuję Ci, za pomoc w rozumieniu, jak być DLA ucznia, a nie dla wyników badań. P.

P.S. Rodzicu, Nauczycielu- Nie mów stop #zacznijodsensoryki poznaj 4 kroki do #efektywneuczeniesię

szkolenia i superwizje na zamówienie

10 strategii, które przydadzą Ci się podczas lekcji z uczniem z autyzmem

Nauczycielu, jeżeli w Twojej grupie jest uczeń ze spektrum autyzmu te strategie są dla ciebie! Zatrzymaj się chwilę nad kazdym z punktów i pomyśl, jak wprowadzić go w życie. Okaże się, że jest to całkiem proste!

1. Zadbaj o jasną organizację czasu i przestrzeni.
Bądź punktualny. Unikaj chaosu i długiego oczekiwania.
Informuj o przebiegu dnia.
Niech twoi uczniowie mają jasność, co mają robić w danej chwili, a co nastąpi potem. Uprzedzaj o planowanych zmianach/ zastępstwach.
2. Wizualizuj reguły obowiązujące w grupie oraz zasady dotyczące poszczególnych uczniów.
W miarę potrzeby możesz wprowadzać pozytywne zasady indywidualne lub zawierać kontrakt z uczniami. Pamiętaj, że zbyt dużo reguł sprawi, że nie będą one przestrzegane. Wybierz jedną lub dwie najważniejsze zasady i umieść je na ławce ucznia w formie wizualnej.
3. Do swoich wypowiedzi dołącz jak najwięcej wizualizacji. Stosuj plansze, schematy, mapy myśli.
4. Obserwuj czy kolega z ławki jest dobrym partnerem dla ucznia z autyzmem. Jeżeli widzisz taką potrzebę- zaproponuj zmiany.
5. Wyznaczaj zadania/funkcje: dyżurny, pomocnik, zgodnie z zainteresowaniami, potrzebami uczniów.
6. Stosuj strategie proaktywne. Jeżeli chcesz ocenić pracę ucznia na lekcji- dokładnie nazwij, to co zrobił dobrze.
7. Ignoruj drobne zachowania, które zwracają twoją uwagę.
8. Zapewnij przerwy, jeżeli jest taka potrzeba. Umów się z uczniem jak często oraz w jaki sposób może sygnalizować potrzebę przerwy. Ustalcie, co w tym czasie uczeń może robić.
9. Bądź konsekwentny, wyznaczając jasne granice wzmocnisz poczucie bezpieczeństwa.
10. ZACZNIJ OD TEGO PUNKTU!!
Zadbaj o potrzeby sensoryczne. Hałas, szum, ostre światło, siedzenie przy drzwiach, które stale się otwierają, powiew powietrza z klimatyzacji mogą być czynnikami zakłócającymi poczucie komfortu podczas lekcji. Zapytaj ucznia, gdzie chciałby siedzieć, wyjdź naprzeciw jego potrzebom. Podczas przerw zapewnij mu wyciszenie lub możliwość ruchu, ćwiczeń stymulujących czucie głębokie.

LIST DO NAUCZYCIELA

Drogi Nauczycielu, Terapeuto

W tym szczególnym dniu zamiast życzeń przesyłam piosenkę, mając nadzieję, że dzięki niej lepiej zrozumiesz swojego ucznia  z autyzmem.

Jeżeli Twój uczeń z autyzmem  ma trudności sensoryczne, zdarza mu się zamykać w sobie,  nie reagować na komunikaty, ani bodźce, skakać i głośno krzyczeć, spróbuj pomyśleć jak Ty reagowałbyś na świat, za którym nie nadążasz.

Gdyby wszystkie docierające do Ciebie dźwięki były tak samo głośne, wszystkie zapachy tak samo intensywne, każdy dotyk bolesny, a informacje wzrokowe nie tworzyły spójnej całości- czy nie czułbyś się jak w kołowrotku, z którego chcesz uciec? Czy nie szukałbyś spokojnego miejsca, a może po prostu schowałbyś się pod ciężkim kocem, odcinając się od nadmiaru bodźców.

Przeczytaj fragment dobrze znanej Ci piosenki, tak gdyby wypowiadał je twój uczeń:

„Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam 
Na pierwszej stacji, teraz, tu! 
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat bo wysiadam 
Przez życie nie chce gnać bez tchu 

Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę 
Gubiąc wątek i dni 
A jakiś bies wciąż powtarza mi: prędzej! 
A życie przecież po to jest, żeby pożyć 
By spytać siebie: mieć czy być?”

piosenka „Ja wysiadam” https://www.youtube.com/watch?v=eIzmSk5s-_g

Teraz nie tylko widzisz, jak ciężko jest żyć w kołowrotku pełnym bodźców, ale też słyszysz wołanie o pomoc „Nie chcę gnać bez tchu”.

Jeżeli chcesz pomóc osobie z autyzmem z nadmiarem bodźców możesz pamiętać o kilku prostych zasadach:

  1. Dostosuj tempo i przebieg dnia do potrzeb i możliwości osoby z autyzmem.
  2. Jeżeli jest taka potrzeba ogranicz dopływające bodźce.
  3. Zapewnij przerwy na stymulację lub relaks. Zazwyczaj pomaga masaż, ćwiczenia stymulujące czucie głębokie lub odpoczynek pod ciężkim kocem.

Wracając do słów piosenki, chcę zwrócić Twoją uwagę na ostanie słowa i zachęcam do spytania  siebie, co jest ważne „Mieć czy być”.

Drogi Nauczycielu, Terapeuto-  czy istotne jest, jak wiele osiągnie twój uczeń, ile wysokich wyników będzie „MIEĆ”, jeżeli droga do celu była dla niego trudnym i stresującym przeżyciem? Pamiętaj, jak ważne jest prawo każdego z nas do tego, aby BYĆ w pełni sobą i BYĆ szczęśliwym człowiekiem. Pogoń, kołowrotek, chęć posiadania coraz więcej dóbr, punktów, dobrych ocen, choć czasem nie warto…

P.S. Życzę Ci byś BYŁ dobrym Nauczycielem.

Twoja P.

Czemu mycie zębów jest takie trudne?-czyli słów kilka o funkcjach wykonawczych

FUNKCJE WYKONAWCZE

Dziś opowiem Wam o sześcioletniej Amelce- ślicznej, pogodnej, niezwykłej. W jej zielonych oczach jest coś tajemniczego, co ciężko ubrać w słowa. Dziewczynka kocha konie i książki. Poznałyśmy się dwa lata temu. Amelka była spokojna i zadowolona, gdy mogła spędzać czas w ulubionym kąciku zabaw. Nie lubiła zmian i nie cierpiała koloru czerwonego. Spędzając z nią więcej czasu dostrzegałam, że codzienne czynności, jak ubieranie się, mycie czy porządkowanie pokoju sprawiają jej ogromną trudność. Przyglądając się z bliska zobaczyłam, że jej zachowanie podczas zabawy, posiłków i spacerów jest mało elastyczne, monotonne, powtarzające się, czasem pozbawione celu. Zrozumiałam, że wydawałoby się proste czynności są ogromnym wyzwaniem dla tej małej, pogodnej istoty. Zobaczcie, jakie trudności miała Amelka, gdy mama lub tata wołali ją, by umyła zęby:

  1. Często wcale nie reagowała.  Zdarzało się, że szła do kuchni lub toalety zamiast do łazienki.
  2. Nie wiedziała, co będzie jej potrzebne do mycia zębów. Czasem rozbierała się i wchodziła do wanny.
  3. Jeżeli jest już była w łazience i miała potrzebne przedmioty, potrzebowała dalszych szczegółowych instrukcji. Bez podpowiedzi i pomocy- zachowanie Amelki było chaotyczne, np. odkręcała wodę i zaczynała myć ręce; zdejmowała przedmioty z półek i zaczynała się nim przyglądać.
  4. Gdy miała już pastę na szczoteczce, miała problemy z rozpoczęciem lub zakończeniem czynności, np. myła-myła-myła. Bardzo trudne było zaplanowanie kolejnych ruchów, zazwyczaj szczotkowała w jednym miejscu.
  5. Zdarzało się połykanie pasty/ gryzienie szczoteczki/trudności z wypluwaniem pasty/ brak umiejętności płukania buzi/ wyciskanie całej tubki pasty.

Gdy pomyślimy o dzieciach, które uczą się, jak myć zęby- każde miało podobne trudności. Pytanie, dlaczego nauka tej czynności trwała u Amelki ponad dwa lata?

Czemu mycie zębów do dziś jest dla niej trudne, choć potrafi czytać i ma tak dobrą pamięć, że po jednym przeczytaniu książki o zwierzętach, pamięta wszystkie nazwy??

Wynika to z zaburzeń funkcji wykonawczych, na które składają się następujące zdolności odpowiedzialne za kontrolowanie własnego działania i podejmowanie aktywności ukierunkowanej na osiągnięcie określonego celu:

  1. planowanie,
  2. odporność na dystraktory,
  3. zdolność do koncentracji na zadaniu,
  4. samokontrola – powstrzymywanie się od niewłaściwych reakcji,
  5. monitorowanie poziomu wykonania zadania,
  6. wykorzystywanie informacji zwrotnych oraz elastyczne dostosowywanie się do zmieniających się okoliczności.

Na co dokładnie przekłada się brak tych umiejętności w codziennym życiu?

  1. Problemy z planowaniem i organizowaniem swojego działania.
  2. Nadmierna koncentracja na szczegółach.
  3. Ograniczone wzorce zainteresowań i zachowań.
  4. Trudności z czekaniem.
  5. Nieumiejętność działania w sposób elastyczny, kreatywny.
  6. Preferowania działania według schematu.
  7. Nauka krok po kroku lub na pamięć.
  8. Trudności z przestawianiem się na nowe zadanie oraz z ignorowaniem nieznaczących bodźców.

Głównym problemem osób z autyzmem jest zaplanowanie aktywności w taki sposób, żeby osiągnąć określony efekt oraz elastyczne dostosowanie zachowania do sytuacji. Codzienne czynności, takie jak: mycie czy ubieranie się stają się wyzwaniem trudnym do opanowania, a czasem celem niemożliwym do osiągnięcia bez pomocy. Najgorsze jest, gdy pewna umiejętność zostanie opanowana, ale okazuje się , że zmiana jednego z czynników potrafi zaburzyć działanie np.

– mycie zębów w innej łazience,

– zmiana szczoteczki,

– inny smak pasty do zębów.

Dlatego podczas nauki tak ważne jest, by wychodzić poza schematy i od samego początku dbać o wprowadzanie małych zmian, by nasza Amelka umiała myć zęby, a nie tylko odtwarzać czynności zamieszczone na planie, zawsze niebieską szczoteczką i biało- zieloną pastą. Jak rozwijać prawidłowo funkcje wykonawcze, by nie pogłębiać trudności, które z nich wynikają?? Na pewno jeszcze na temat napiszę. Dużo więcej o rozwoju funkcji wykonawczych możecie dowiedzieć się w praktyce na moim szkoleniu „Efektywne uczenie się dzieci z autyzmem”.

Zachęcam was także do zapoznania się z ciekawym programem dotyczącym rozwoju funkcji wykonawczych, którego autorką jest Ellen Galinsky:

POZYTYWNIE-10 komunikatów, które pomogą Ci zbudować relację z dzieckiem z autyzmem

„Mów dziecku, że jest dobre, że może, że potrafi” Janusz Korczak

Komunikacja to nieodłączny element naszego życia, podstawa dobrych relacji. Dzięki niej wyrażamy swoje potrzeby, okazujemy emocje, prowadzimy dialog, budujemy relacje.

U osób z autyzmem komunikacja jest jedną z kluczowych trudności. Od braku mowy, opóźnienia jej rozwoju, poprzez trudności  w komunikowaniu się niewerbalnym, ale także problemów w adekwatnym odbieraniu komunikatów do szerokiego zasobu słownictwa, długich monologów— Komunikacja jest utrudniona.

Jest wiele metod, podejść rozwijających tę sferę, ale ja chcę się dziś zatrzymać na komunikatach, które my kierujemy do dziecka z autyzmem.

Ze względu na to, że w sferze tej występują trudności, często koncentrujemy się na rozwoju rozumienia i korzystania z podstawowych pojęć przez dziecko, np. lala, miś, auto, pić, tak. W pracy terapeutycznej nasze komunikaty to w dużej mierze pytania typu: Co to? Co chcesz? Chcesz pić? lub wypowiedzi nakazujące , co dziecko ma zrobić: Załóż buty. Daj piłkę. Wstań. Usiądź.

Biorąc pod uwagę zakres rozumienia mowy i poziom funkcjonowania dziecka nasze działania są zapewne słuszne. Ale chciałabym, by prócz terapii rozumienia i rozwijania mowy nie zapomnieć o tak ważnej roli komunikowania się, jaką jest przekazywanie emocji i budowanie relacji.

Jak wiemy, komunikacja to nie tylko słowa, to nasze gesty, ton głosu, postawa ciała. Chcę dziś zachęcić wszystkich do jak najczęstszych pozytywnych komunikatów, które pomogą zbudować relacje, wzmocnią poczucie bezpieczeństwa, zachęcając dziecko do przekazywania informacji w sposób naturalny, nie w odpowiedzi na polecenie czy pytanie.

Oto 10 pozytywnych komunikatów, które warto wprowadzić do codziennych spotkań:

  1. Uśmiech i ciepłe spojrzenie– pamiętaj o roli komunikatów niewerbalnych, pomoże Ci otwarta postawa całego ciała.
  2. Witaj! Dobrze Cię widzieć!– okaż radość na widok dziecka, ciepłe przywitanie to podstawa i działa lepiej niż komunikat „Dzień dobry, usiądź”
  3. Dobrze Ci idzie!– zachęcaj dziecko do wyzwań i rozwijania repertuaru swoich zachowań, zwiększając jego poczucie własnej wartości pomożesz mu w osiąganiu elastyczności.
  4. Nie udało się, spróbuj jeszcze raz! Potrafisz!– zapewnij dziecko, ze błąd to nic złego, błędy się zdarzają. Pamiętaj jednak, żeby nie dopuścić do zbyt dużej liczby porażek, gdyż dziecko z autyzmem tego nie lubi. Jeżeli trzeba, pomóż mu osiągnąć sukces zmieniając wymagania.
  5. Możesz wybrać!- takie sformułowanie komunikatu pokazuje dziecku, że faktycznie decyzja należy do niego, choć czasem jej podjęcie bywa trudne, zdecydowanie wzmacnia poczucie tożsamości.
  6. Chcesz mi o czymś powiedzieć?– daj dziecku czas na opowiedzenie swojej historii, okazanie emocji związanych z ważnym wydarzeniem. Jeżeli dziecko nie mówi, a komunikacja jest na podstawowym poziomie, staraj się stopniowo wprowadzać do słownika komunikaty, które będą umożliwiać dziecku okazywanie emocji, przekazywanie relacji np. ze szkoły. Gdy jesteś pewien, co dziecko przekazuje- nazwij komunikat wyrażony mimiką i gestem, pokaż, że rozumiesz i słuchasz.
  7. Lubię Cię!-Taki komunikat połączony ze szczerym uśmiechem, a czasem przytuleniem buduje każdą relację i podnosi poczucie własnej wartości.
  8. Dziękuję!– okaż wdzięczność za wysiłek dziecka, gdy coś zrobiło, pokazało, podało.
  9. Miłego dnia! lub Dobrej zabawy!-pokaż, że chcesz przekazać pozytywną energię na dalszą część dnia.
  10. Do zobaczenia we wtorek!– pokaż emocjami, że cieszysz się na kolejne spotkanie.

 Nawet jeżeli dziecko ma trudność z rozumieniem mowy, korzystając z tych komunikatów -razem poczujecie, że warto być pozytywnym! Na pewno pomoże wam to w zbudowaniu dobrej relacji.

Older posts

© 2018 Autonomia

Theme by Anders NorenUp ↑